Ciąg dalszy serii "Pomysłowy Dobromir"

Na balkonie najczęściej brakuje miejsca na ustawienie stołu potrzebnego do przesadzania roślin doniczkowych, wysiewu
nasion czy innych prac pielęgnacyjnych wykonywanych w domu. Stół na czterech nogach można z powodzeniem zastąpić własnoręcznie (
lub wystosować petycję do męża – podanie z odpowiednim załącznikiem) zrobionym blatem. Taki pomocnik wykonujemy z grubej, wodoodpornej płyty meblowej, desek itp. Aby zapobiec rozsypywaniu się ziemi na posadzkę i z balkonu, do poziomej deski przymocowujemy trzy ścianki boczne. Do tylnej ścianki przykręcamy mocne uchwyty, które posłużą do zawieszenia całej konstrukcji na balustradzie balkonu. Wygodę przy pracy zapewnia minimalna powierzchnia około 0,5 m2. Gdy wiszący blat jest już niepotrzebny,zdejmujemy go z balustrady i odstawiamy lub po pomalowaniu, obiciu cienką blachą lub (
każdy inny pomysł dobry) może służyć jako podstawka pod doniczki, miejsce w którym będziemy wykonywać opryski, a nawet jako podstawka pod popielniczkę i szklankę kawy dla palaczy.
Post dołączony: Styczeń 10, 2009, 12:21:46
Zapraszam wszystkich do dzielenia się ciekawymi pomysłami wyczytanymi, czy usłyszanymi.
Np. z serii "ja robię tak"
Podlewanie roślin doniczkowych
Do podlewania moich roślin używam wody, która zostaje po ugotowaniu jajek, doskonale zasila i odżywia kwiaty. Czarna herbata, która zostaje po posiłku, również może być wykorzystywana do podlewania. Raz w miesiącu podlewam kwiaty
roztworem drożdży (l dag drożdży na litr wody). Moje rośliny szybko rosną i rzadko są atakowane przez choroby czy szkodniki.
Ziemia do kwiatów
Nie wyrzucam torebek po herbacie ekspresowej - wykładam nimi dna skrzynek balkonowych, dzięki czemu ziemia dłużej utrzymuje wilgoć. Fusy z kawy mieszam z uniwersalną ziemią do kwiatów i do takiej mieszanki sadzę wszystkie rośliny. Fusy poprawiają jakość podłoża i doskonale zasilają kwiaty.
Podlewanie roślin balkonowych
Chcąc ułatwić sobie podlewanie roślin na balkonie lub tarasie, obcinam dna plastikowych butelek po napojach,
w zakrętkach robię dziurki rozgrzanym gwoździem i napełniam butelki wodą, która powoli spływa do podłoża. Dzięki temu podłoże jest stale wilgotne.