Forum ogrodnicze FloraForum.pl
Internetowe forum o kwiatach w domu, na balkonie
i w ogrodzie ... Zapraszamy do dyskusji
logo
FloraForum.pl poleca:
Katalog firm ogrodniczych
 

Forum Ogrodnicze FloraForum.pl
Maj 22, 2012, 07:49:16
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
Strony: 1   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Lilie - w okresie zimowych mrozów.  (Przeczytany 815 razy)
0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.
ANTOŚ 113
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 209


Koszalin - Strefa klimatyczna 7a


« : Styczeń 01, 2009, 13:45:09 »

Witam Was bardzo serdecznie .
Koszalin. Anno Domini 1 stycznia 2009 r. godz. 12.46... zaczął nareszcie padać pierwszy śnieg tej zimy i to od razu z początkiem Nowego Roku. Wybaczcie mi mój entuzjazm ale moja radość faktem ,że zaczął padać śnieg odnosi się do moich dwóch grządek z prawie setką cebul lilii , które posadziłem po raz pierwszy tej jesieni i właśnie tuż przed sylwestrową nocą , pojechałem specjalnie na działkę aby dowieść kolejna porcje jedzenia dla moich ptaków (... Cool  Każdy z Was - kto kocha nasze ptaki i je dokarmia w okresie zimy  - zapraszam bardzo serdecznie do działu Ogrodnicze różności - Apel: Kochajmy polskie wróble  - autor ANTOŚ 113 .. jest tam nas już spora grupa- dołącz do nas   Very Happy ) ale także aby po pierwszych przymrozkach ( dopiero od 27 grudnia mamy nad morzem kilkustopniowe pierwsze przymrozki tej zimy - długo na nie czekałem ) pookrywać te dwie sporej wielkości liliowe grządki kilkunasto cm okrywą z leśnej próchnicy  i trocinami . Po kilku konsultacjach  i z uwagi ,że są to pierwsze posadzone cebule Lilii - kilkanaście odmianach w kilku odmianach - postanowiłem je jednak wszystkie okryć . Będę miał spokojniejsze sumienie jak przetrwają prawie wszystkie do wiosny. Przed tym okryciem całe dwie grządki od 15 października do 27 grudnia były okryte folią przed opadami deszczu czyli nadmiarem wilgoci , która o posadzeniu ponoć im szkodzi. Na wiosnę jeszcze tu się odezwę aby  pochwalić się Wam wszystkim - jak przetrwały moje cebulki liliowe, które z taka pieczołowitością przed wczoraj okrywałem przed zimą i mrozami.
Pozrawiam serdecznie i Życzę wszystkim miłośnikom Lilii i innych kwiatów Wszystkiego Najlepszego w Nowym 2009 roku.   Very Happy Very Happy Very Happy Very Happy Very Happy                        Antoś
Zapisane

Naradka
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 279


Opolskie - strefa 6b


« Odpowiedz #1 : Styczeń 01, 2009, 15:37:40 »

Jurek jeśli okrywasz folią to znacznie lepiej by było gdyby ona leżała na niskich pałąkach. Choćby z pędów wikliny. Ja do tego celu - zabezpieczam przed zimową wodą rośliny typu alpejskiego - używam pędów rośliny o nazwie "sadziec". Dopóki nie są suche  są giętkie, a ich długość - około 180 cm zabezpiecza moje potrzeby. Przez zimę wysychają i stają się jak każdy patyk. Nie przechowuję tych pałąków bo co roku mam dość świeżych, ale można.  Proste wysuszone używam do groszku cukrowego i jako podpórki dla niższych kwiatów.
Zapisane

Pozdrawiam Natka
ANTOŚ 113
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 209


Koszalin - Strefa klimatyczna 7a


« Odpowiedz #2 : Styczeń 01, 2009, 19:14:57 »

Droga Nadziu...
 Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku - ( indywidualne dodatkowe Życzenia zawsze są milsze , nieprawdaż  Very Happy ).  Niech Nowy 2009 r. będzie obfitował w same sukcesy i tylko dobre, miłe i pozytywne wydarzenia. Niechaj Forum przy Twoim Nadziu współudziale kwitnie i rozrasta się tak pięknie i obficie - jak nasze domowe ogrody i działki.
Jak Ty Nadziu mogłaś-  mnie takiego - "starego i doświadczonego działkowicza " Laughing Laughing Laughing podejrzewać o taki kardynalny błąd jakim byłoby położenie folii bezpośrednio na ziemi. Smile
Toż  pod tą folia , jeszcze przed zimą ruszyła by mi wegetacja , tyle ,że raczej w odcieniach bieli i żółci bez odrobiny zielonego chlorofilu.
Ale serdeczne dzięki za zwrócenie uwagi na mój nieprecyzyjny opis. Moja wina , moja wina , moja bardzo wielka wina  Sad  Bardzo serdecznie przepraszam i już się tłumaczę. Sad
Teraz już zupełnie na poważnie.  Cool
Nasza nieodżałowana ZOE doradziła mi jak postępować z cebulami lilii  ( bo naprawdę jestem kompletnym pierwszoklasistą w temacie : - lilie ) i na moje zapytanie o lilie, ZOE poradziła aby po zaprawieniu wszystkich cebul i ich dokładnym wysuszeniu po zaprawowej 20 min kąpieli, tak przygotowane cebule sadzić w określonych odległościach w specjalnych pojemnikach , które zabezpieczają cebule przed nornicami.
Ponieważ ilość zakupionych przeze mnie cebul znacznie przekroczyła ilość posiadanych pojemników do ich sadzenia, wykorzystałem posiadane takie głębsze doniczki po kwiatach sezonowych z tym jednak, że w każdej takiej doniczce,  w jej dolnej części porobiłem dodatkowe otwory przecinając dna tych doniczek grubą tarczą szlifiersko- tnącą założoną do tzw. kątówki popularnie nazywaną fleksą. 
Poprzecinane denka tych doniczek , poza swoimi kilkoma okrągłymi otworami służącymi do odprowadzania nadmiaru wody zostały dodatkowo wzbogacone o dość szerokie proste rowki , którymi długie i dość grube korzonki cebul bez problemu powinny przedostać się do kilkucentymetrowej warstwy, wzbogaconej o kompost i substrat torfowy kwaśny ( dzięki czemu otrzymałem bardzo żyzną i w miarę przepuszczalną odżywczą warstwę o ph. w granicach 4,5 -5,5
 ( dla lilii azjatyckich i orientalnych )oraz  w przedziale 5,5-6,5 ( dla orienpetów i innych liliowych mieszańców). Po przygotowaniu takiej ziemi już na początku m-ca września na dwóch oddzielnych grządkach ( za kolejną radą ZOE , aby ta ziemia nie nasiąkała zbytnio wodą , co może mieć zgubny wpływ na gnicie cebul )  zamontowałem nad nimi coś w rodzaju przenośnej szklarenki przykrytej na wysokości około 50-60 cm nad ziemią-  zieloną grubszą folią, która na oba boki odprowadzała dość obficie padające we wrześniu i I-wszej połowie października deszcze .
Kiedy w październiku zaczęły w paczkach nadchodzić moje wcześniej zamówione w kilku miejscach cebule lilii ( kilku moich działkowych sąsiadów dołączyło do mnie w ubiegłym roku i łącznie zamówiłem ponad 200 cebul lilii - wyobrażacie sobie jaki będzie tam zapach i jak będzie u nas kolorowo jak zaczną wszystkie kwitnąć ) za kolejną radą ZOE , wywoziłem taczką na bok warstwę około 25 cm tej przygotowanej wcześniej górnej warstwy ziemi z grządek i w tak powstały - sporej wielkości dołek - sadziłem a właściwie układałem doniczki z ułożonymi w nich od 1 do maksymalnie 3 cebul wcześniej ułożonych  wg. wielkości cebul, wysokości kwitnących , kolorystyki poszczególnych lilii - choć nie będę ukrywał że i tak w pewnym momencie nieco się pogubiłem . Dopiero latem jak zaczną kwitnąć będę po kwiatach nanosił ich nazwy i odmiany na specjalnie przygotowana planszę ( także i to doradziła mi ZOE ) , która to plansza już od września wisi na ścianie w moim pokoju i to nad moim łóżkiem i cierpliwie czeka lata.
Kiedy już wszystkie doniczki z cebulami lilii znalazły się na swoich  miejscach, delikatnie zasypywałem je tą samą ziemią , którą wcześniej wybrałem. Po zasypaniu, foliowy daszek wrócił na swoje miejsce , czyli nad grządki mające już w sobie posadzone cebule lilii. Zdjąłem go dopiero 27 grudnia po pierwszych przymrozkach a 30 grudnia obie grządki przykryłem warstwą około 15-20 cm warstwą złożona z igieł sosnowych, próchnicy uzyskanej z rozłożonych karczy i pni sosnowych oraz kilkoma workami trocin , które uzbierałem w trakcie wycinki wiekowych klonów przez drogowców przy budowie drogi . Tą warstwę usunę gdzieś chyba pod koniec marca lub  na początku kwietnia, jak tylko zobaczę ,że skończyły się przymrozki i ew. jak zauważę ,ze lilie puszczają już swoje pędy.

I tu proszę o poradę, Confused  tych z Was , którzy okrywaliście także cebule lilii w tym roku lub w latach ubiegłych.  Poczekać dłużej i nie spieszyć się ze zdjęciem tej okrywy czy właśnie wręcz przeciwnie nie zwlekać zbyt długo i pozwolić się już gdzieś w marcu,  zahartować wychodzącym pędom kwiatowym .
Ja sam już nie mogę doczekać się wiosny i lata....
Pozdrawiam Was Bardzo Cieplutko i Najserdeczniej  Życzę Wszystkim miłośnikom kwiatów a szczególnie lilii życzę cudownych kwiatów i zapachu przez całe lato...  Very Happy Very Happy Very Happy   Antoś
Zapisane

Halka
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 608


Wielkopolska strefa 6b


« Odpowiedz #3 : Styczeń 01, 2009, 19:39:44 »

Antoś, ależ z Ciebie liliowiec! Oj chyba jednak w któryś weekend w pełni kwitnienia lilii skieruję się na północ. Ja nie mam wielu gatunków, ale bardzo je lubię Smile. Żeby te ogródki dały się rozciągać Confused. Ja mam co prawda do dyspozycji jeszcze z 300m ogródka sąsiada, ale jeszcze czasu musi być więcej Sad.
U nas też wreszcie pada upragniony śnieg Smile. Z trwogą patrzyłam na spadające temperatury i myślałam o moich nie okrytych roślinkach (ile w końcu można okrywać). Ja jedne (różowe) lilie okrywam korą, są na górce więc nie ma problemy z nadmiarem wody. Czerwone mam przy południowej ścianie domu. Przykrywam liśćmi i włókniną. Tam też nigdy nie jest za mokro. Białe tradycyjne (św. Antoniego) przykrywam lekko gałązkami. Z nimi mam raczej problemy z objadaniem przez poskrzypkę liliową. Wyjątkowo je lubią i nie nadążam paskudników zbierać Sad. Jeśli chodzi o odkrywanie to one same to robią. Rozpychają korę (liście) i wychodzą ładne, zdrowe łebki. Jak już pogoda jest stabilna, to powoli rozgarniam.
A tak w ogóle ustawiam się w kolejce do wymiany... Very Happy
Zapisane

Naradka
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 279


Opolskie - strefa 6b


« Odpowiedz #4 : Styczeń 01, 2009, 21:17:31 »

Jurek dziękuję, za życzenia. Tobie również życzę sukcesów na niwie ogródkowej i dobrego zdrowia by się móc tymi sukcesami cieszyć.

No cóż w życiu napatrzyłam się już na wiele, niemniej tobie należą się przeprosiny za moje niecne podejrzenia.

Z tym zdejmowanie okrycia to trzeba brać na wyczucie. Jeśli będzie przedwiośnie dość ciepłe to okrywa będzie stanowiła zabezpieczenie przed nadmiernym ogrzewaniem się podłoża. Niższa temp. podłoża opóźni kiełkowanie co w tym okresie jest ważne.

Poza tym trocin możesz w ogóle nie zdejmować. Jak rośliny będą miały około 20-25 cm możesz dać niewielką dawkę nawozów azotowych najlepiej z konewki. Przyspieszysz tym rozkład masy drzewnej. W początkowym momencie zasychania liści dawka nawozu potasowego by cebule lepiej przygotować do zimowania. Potas bierze udział w procesach zamiany cukrów prostych w cukry złożone i im ten proces przed zimą jest bliższy końca tym większa pewność dobrego przezimowania. Dotyczy to wszystkich roślin zimujących.

Zapisane

Pozdrawiam Natka
ANTOŚ 113
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 209


Koszalin - Strefa klimatyczna 7a


« Odpowiedz #5 : Styczeń 01, 2009, 23:06:41 »

Halciu - proszę wybacz mi , ale najpierw kilka zdań do Nadzi - wszak to nasza ( a wiec także i Twoja Halciu ale i moja ) zwierzchność tu na Forum). Razz
Serdeczne dzięki za Twoje życzenia  Droga Natalko, szczególnie za te zdrowotne - bo te życzenia są zawsze a szczególnie w moim przypadku bardzo potrzebne (  Jagna wie nieco więcej z pr.).
 Wracając do Twoich Nadziu przeprosin za- jak to sama napisałaś; cyt ." za moje niecne podejrzenia " - to powiem ,że ani czekam przeprosin , ani też te Twoje "podejrzenia " absolutnie nie były "niecne " Smile
Kurczaczki, że tak powiem - istny WERSAL  Smile Smile Smile zaczyna tu panować. No dobra , lepiej pożartować i się nieco pośmiać,  niż martwić i obrażać - prawda . Very Happy

Nadziu, wracając jeszcze raz do okrycia, które zafundowałem moim liliom na zimę  (bardziej z obawy przed mrozami  i brakiem wiedzy w tym temacie, ponieważ niektóre źródła wręcz zalecają pozostawienie większości cebul lilii bez okrycia na zimę  ) to bardzo bym chciał z Tobą na ten temat jeszcze nieco bardziej szczegółowo porozmawiać , oczywiście jeżeli pozwolisz mi tu na Forum lub zaproponujesz inne możliwości.
Twoje sugestie o pozostawieniu okrycia w celu jego przekompostowania i dodatkowego zasilenia grządki w składniki odżywcze i poprawiające jej strukturę - bardzo mnie zaciekawiły, by nie powiedzieć, że wręcz bardzo pozytywnie ucieszyły. Ale o szczegóły postępowania na wiosnę, co do składu i ilości nawozów bardzo się pięknie do Ciebie ukłonię o ile zechcesz mi posłużyć tak swoimi wiadomościami jak i czasem - bo jak widzisz ( teraz w okresie postu działkowych prac i wizyt na działce wszystkie związane z późniejszymi do wykonania pracami jak i wiadomościami dot. działki przyjmę z ochotą ) otwarty jestem na wszelkie porady i sugestie .
 Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję Tobie Droga Nadziu - tak za życzenia noworoczne jak i Twoją bardzo rozległą wiedzę, której część chociaż  z ogromnym apetytem sobie przyswoję o ile tylko będziesz chciała poświęcić mi nieco więcej swojego czasu.
Zapisane

Halka
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 608


Wielkopolska strefa 6b


« Odpowiedz #6 : Styczeń 01, 2009, 23:55:29 »

Zwierzchność szanuję i doceniam Smile. A na odpowiedź poczekam...
Zapisane

ANTOŚ 113
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 209


Koszalin - Strefa klimatyczna 7a


« Odpowiedz #7 : Styczeń 02, 2009, 00:46:15 »

Teraz Halciu jestem już do Twojej dyspozycji   Very Happy -  oczywiście w sprawach , które poruszyłaś w swoim ostatnim poście  - cobym znowu został dobrze zrozumiany. Smile Smile Smile
Wiesz co Droga Halciu - jak tak dalej pójdzie , to zanim wszyscy tu na Forum doczekamy się wiosny, to nasze działki będę świeciły pustkami przez całe tygodnie   Surprised , bo ich właściciele  ( czyli MY ....Ty ..ja i wielu jeszcze innych a korespondujących z nami Przyjaciół i Opiekunów dokarmiających ptaki , nie mówiąc już o wielkiej rzeszy miłośnikach kwiatów  - w tym oczywiście takich jak Ty i ja  liliowych hobbystów i znawców ) - będzie ciągle w rozjazdach  Confused.
Ty wiesz na ileż to już  kaw, dodatkowo  z własnymi wypiekami  ( naprawdę lubię i potrafię od czasu do czasu coś upiec a i ugotować poza moim świątecznym bigosem też coś potrafię )  Rolling Eyes - już się na umawiałem.  Oczywiście ,że także i Ciebie bardzo serdecznie zapraszam na moją działkę , i w ogóle zapraszam do Koszalina - co dla Was z całej Polski jest o tyle łatwiejsze , że część z Was i tak wypoczywa nad morzem . Wystarczy więc tylko , wymienić się np. nr.tel. komórkowych 
( poza snem - zawsze mam go przy sobie cała dobę , zawsze i wszędzie )  i przy okazji pobytu nad morzem czy to w Mielnie , Uniestach, Kołobrzegu czy Ustroniu Morskim zadzwonić i odwiedzić mnie i moja działeczkę , na której zawsze i coś z grila lub gryla  jak kto woli , także się też  znajdzie.
To moje zaproszenie typowo urlopowe - jest absolutnie niezależne od zaproszenia do odwiedzin mojego kwiatowego królestwa        ( warzywa na prośbę żony wyprowadziłem całkowicie z tego mojego 3-arowego kawałeczka )  przy jakimś przypadkowym czy wręcz celowym przyjeździe.
Zapraszam z całego serca i duszy.
       Skoro już ten temat wywołałem , to nie będę ukrywał ,że od jakiegoś czasu chodzi mi coraz częściej po głowie zorganizowanie SPOTKANIA FORUMOWICZÓW w okresie letnim.
Wiem ,że spora gromadka z Was to renciści czy emeryci a i pozostali , którzy jeszcze są aktywni zawodowo , jak będą chcieli to co za problem na jakiś weekend zawitać do Koszalina skoro Wasz jedyny rodzynek  ANTOŚ tak serdecznie zaprasza .
        W mojej murowanej altance mam też troszkę miejsca i te 3-4 osoby spokojnie będą mogły nawet przenocować a ponadto mogę jeszcze ew. postawić namiot plus ze 3 osoby zabrać na nocleg do domu. Dla mnie to nie nowina. Przez długie lata organizowałem różnego rodzaju spotkania na mojej działce z zabawami , grami, grylowaniem . Gościłem już na mojej maleńkiej  działeczce jednorazowo nawet 14 osób, bo tyle mieści się przy długim stole a i dla każdego jest stabilne metalowe krzesełko z miękką obszytą materiałem gąbką pod pupcię.
 Mój wymurowany w tym roku,  stały, mocno rozbudowany gryl na dwóch poziomach grzejnych
( na życzenie pokaże tu fotki z tegorocznego grylowania ) jednorazowo bez problemu potrafi także wyżywić taką gromadkę.
      Moja żona ( od ubiegłego roku już na emeryturze )jest duszą towarzystwa  ( i ma chyba jeszcze więcej autentycznej i szczerej serdeczności niż ja sam ) i wiem że ew. jak do takiego spotkania dojdzie to - przyjmiemy Was z otwartymi rękoma i sercami.  Very Happy
 I co Wy na to ...  Confused Confused Confused
Oczywiście zaraz tą cząstkę z zaproszeniem skopiuję i wrzucę na strony naszego Apelu :- "Ratujmy nasze polskie wróble " , która znajduje się w dziale: -  Ogrodnicze rozmaitości ,a do którego odwiedzenia ponownie zapraszam Wszystkich z Was, którym nie obce jest zimowe dokarmianie naszych skrzydlatych przyjaciół.

Ależ się rozpisałem,  że też mnie jeszcze nikt nie postawił na baczność  Cool Cool Cool - za to moje odchodzenie od zasadniczego tematu.
Wybacz mi Droga Halciu już wracam do Ciebie. Bardzo się cieszę ,ze poza miłością i sercem do i dla naszych ptaków mamy jeszcze jedną wspólną namiętność jaką są kwiaty. Wyobraź sobie ,że najczęściej za co obrywam po uszach od żony to - nieprzemyślane zakupy, nadmiernych ilości cebul ( setki tulipanów, narcyzy, dżonkili, śnieżyczek, czosnków ozdobnych, a od zeszłej jesieni niemal setka lilii  ) krzaków róż( róże - których, z tymi co dosadziłem tej jesieni - teraz nam już ponad 40 krzaków) nie mówiąc już o dziesiątkach różnorodnych bylin i roślin skalnych oraz powojników, bukszpanów, kaliny, pięknie kwitnącego od 3 lat trąbkowego milinu pomarańczowo-czerwonego i wielu innych.
Halciu dostajesz ode mnie nr.1 na liście chętnych ( z moja oczywiście wzajemnością ) do wymiany kwitnących okazów - byle tylko mi to wszystko się przyjęło, nie wymarzło, nie pozjadały ich nornice lub ten Twój paskuda - poskrzypek liliowy , na którego niemal wszyscy się tu na Forum użalali zeszłego roku.
 Co do zabezpieczenia cebul lilii przed nornicami , to po zapoznaniu się z " fachową literaturą i poradami Fachowców ( łącznie z tymi Najlepszymi - tu na Forum )  posadzone cebule lilii - zabezpieczyłem dwoma liniami obrony przed nornicami.
Poza posadzeniem cebul ( cała setka w doniczkach ) w plastikowe specjalne i te przystosowane doniczki, co kilkanaście cm -  (na obu grządkach )- pomiędzy nimi wsadziłem dodatkowo  60 szt. cebulek czosnku ozdobnego i kilka cebul Tojadu ( ponoć nornice boją się obu tych zapachów jak diabli ). To pierwsza linia obrony. Drugą linie obrony przed nornicami to kilkadziesiąt ukorzenionych jeszcze sadzonek popularnej u nas śmierdziuszki czyli aksamitek , którymi dokładnie i na około obsadziłem co kilka cm obie grządki a po ich przekwitnięciu zostawiłem na zimę lekko obsypując trocinami . Mam nadzieję ,że to dość skutecznie odstraszy te małe  gryzonie i uchroni moje liliowe nowości - pierwszy raz posadzone tej jesieni.
      Cieszy mnie ,że Ty Halciu, także potwierdzasz - to o czym pisała do mnie Nadzia a mianowicie, że lilie same sobie poradzą z wyjściem na powierzchnie przez ściółkę z tym tylko ,że moja  warstwa ochronna przed mrozem jest naprawdę dość gruba . Poczekam co mi odpowie jeszcze sama poproszona o pomoc w tej kwestii Nasza Droga Nadzia.
 No to było by tak z grubsza wszystko.
Halciu przyjmij jeszcze raz Najcieplejsze serdeczności samych tylko dobrych, ciepłych i miłych  wiadomości oraz zrealizowanie wszelkich tegorocznych planów i marzeń dla Ciebie samej i dla wszystkich Twoich Najbliższych.
 Ps.
 Dziękuje ,że czekałaś ..ale za to zobacz ile do Ciebie napisałem ...kolorowych snów i wszystkiego dobrego.
Zapisane

Naradka
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 279


Opolskie - strefa 6b


« Odpowiedz #8 : Styczeń 02, 2009, 15:37:26 »

Jurek na razie nic nie działaj. Zostaw jak jest. Wprawdzie mieszkasz w strefie gdzie rozpiętość temperatur jest mniejsza niż na południu (cieplej zimą, chłodniej latem) to i tak w razie bezśnieżnej zimy to okrycie będzie bardzo potrzebne. Potem jak się zrobi lutowe lato to będzie potrzebna by chronić przed nadmiernym ogrzewaniem się wierzchniej warstwy podłoża. Zatem jeśli będziesz coś robił to dopiero po minięciu tej późnozimowej lub wczesnowiosennej huśtawki pogodowej. Nie da się przewidzieć i trzeba będzie reagować w zależności od okoliczności. Nie ustawisz sobie planu prac bo o nich będzie decydowała pogoda. Będziemy zatem reagować na bieżąco.

W związku z mrozami dobrze by było zaglądnąć do naszych piwnic. Czy tam z naszymi cebulami i kłączami wszystko w porządku. Czy ewentualnie przetrzymywane tam rośliny mają wszystko co potrzeba.
Zapisane

Pozdrawiam Natka
Strony: 1   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: